Cały świat w jednej torbie…


O ludziach i książkach mówi się, że liczy się tylko wnętrze, chociaż w praktyce pierwsze wrażenie jest najważniejsze, a ładna okładka to połowa sukcesu. Z damskimi torebkami jest trochę inaczej. Jedne sprawiają wrażenie poukładanych, inne na pierwszy rzut oka informują, że porządek to ostatnia myśl ich nosicielek. Najważniejsza jest prezencja bo to, co mieści się za kurtyną suwaka, to już prawie sfera sacrum. Do czasu…

Jeśli nie zamierzasz uciekać w ciemny kąt za każdym razem, kiedy chcesz poobcować z zawartością swojej torby, to lepiej zatroszcz się o to, co wrzucasz w bezkresne czeluści swojej podręcznej koleżanki. Nawet nie wiesz, jak często ciekawskie oczy zapuszczają zwiadowcze radary tam, gdzie Twoja ręka nurkuje w nerwowych poszukiwaniach i zostawia za sobą zgliszcza.

Jest jeden plus nie dbania o porządek w torebce. Bałagan to niezła zasadzka na ulicznych rzezimieszków i torebkowych nurków. Niech strzegą się ci którzy sądzą, że jednym ruchem w zatłoczonym tramwaju wydobędą stamtąd portfel. Niedoczekanie. Prędzej natkną się na jeden z trzech notatników, kosmetyczkę z siedmioma błyszczykami albo batona i dwanaście pustych opakowań po słodkościach. Gorzej, jeśli sama zlecisz poszukiwania kluczy, na przykład swojemu lubemu – tutaj zaczynają się schody. Większość mężczyzn wyznaje zasadę: najpierw przyjrzyj się wrogowi. Biedni, nie wiedzą, że w damskiej torebce ich łowcze instynkty wariują
i zawodzą. Tak oto torebki stają się groźniejszym przeciwnikiem niż lew w dzikim buszu. A ich strach działa na naszą niekorzyść.

Coraz rzadziej można liczyć na mężczyznę w roli tragarza damskiej torebki. Nie stwierdzono jeszcze, czy powoduje nimi strach, czy tylko wstyd. Ci którzy pozostali po ciemnej stronie mocy (czyli w wydaniu „w życiu nie będę nosił torebki”), oponują nawet na myśl o noszeniu jej za kobietą po sklepie. Sama natknęłam się na taki model i mam nauczkę – przed wyjściem z domu trzy razy pomyślę, czy oby na pewno wszystko jest mi niezbędne. Skusiła mnie męska wizja beztroskich przechadzek bez balastu. Typ mężczyzny „utorebkowionego” to temat na długie dyskusje.

Chwała kobietom, które nauczyły się korzystać z organizerów do torebek. Prawda jest taka, że porządek w domu świadczy o gospodyni. Torebka jest tego namiastką – kawałkiem mieszkania wyniesionym pod pachą (czasami większą częścią dobytku). Jakkolwiek piękna nie byłaby torebka, wnętrze pobrudzone czekoladą i po brzegi zaśmiecone to już prawie profanacja. W cenie jest bałaganiarski umiar – artystyczny nieład bez pułapek stwarzających zagrożenie to złoty środek chaosu. Otwieranie torebki w miejscu publicznym to wszak obnażanie swojej natury – natury samicy taktycznie przygotowanej na każdą okoliczność. A to podobno mężczyźni są lepszymi strategami!

Maja
O mnie

Urodzona freelancerka spod znaku Sowy. Ostrożna ryzykantka, z wykształcenia dziennikarka i PR-owiec. Z niewykształcenia – projektantka much. Związana zawodowo z książkami i po uszy zatopiona w social mediach i marketingu internetowym. Łowczyni ślubnych trendów, właścicielka butiku MadameAllure.pl. Prywatnie – żona Strażaka, połowa małżeńskiego team’u M&Ms.

6 Komentarzy

asia | amelushka
Reply 27 lutego 2017

U mnie w torebce niestety bardzo często panuje bałagan, nad którym nie zawsze potrafię zapanować. Niby mam sporo przegródek, więc nie potrzebuję dodatkowych organizerów, ale prawda jest taka, że noszę w niej stanowczo za dużo rzeczy, tak na wszelki wypadek.

Katarzyna
Reply 27 lutego 2017

W mojej torebce zazwyczaj panuje bałagan. :)

Mama Migotka
Reply 27 lutego 2017

potwierdzam fakt ze faceci torebek nie wezmą. Jak chce zeby mi maz cos z torebki przyniosl, to pryniesie torebkę, ja wyjme co trzeba i torebke odniesie. A jesli chce np zalozyc kurtke w drodze i daje mu torebke do trzymania to stanie, ja sie ubiore i oddaje mi torebkę i idziemy dalej :D ja porzadek w torebce mam, poniewaz torebki nie nosze a te mniejsze listonoszki, a w niej tylko portfel, telefon i maly kalendarz :)

    Maja
    Reply 28 lutego 2017

    Haha, mój robi to samo! Jak proszę go żeby potrzymał mi torebkę to się zatrzymuje, łapie ją za uszy, trzyma na wyciągniętej dłoni jak królika - żeby nikt nie pomyślał, że to jego! :D tak się przyzwyczaił, że robi tak nawet jak stoimy w korytarzu we własnym domu i nikt nie patrzy ;)

Ania - matka w pigułce
Reply 28 lutego 2017

Strasznie podoba mi się torba ze zdjęcia! Moje marzenie. Niestety poprzednią torbę szlag trafił i teraz noszę plecak niczym uczniak. Ma to swoje plusy, bo w zimę wygodniej, ale za to za bardzo można sobie pofolgować z tym bałaganem. Moje torby zawsze byly pełne wszystkiego. Stare paragony, bilety, fruwające dziwne przedmioty...

Iza
Reply 13 kwietnia 2017

Koniecznie muszę posprzątać w swojej w takim razie! :)

Zostaw komentarz

Twój adres mailowy nie będzie publikowany. Wymagane pola zostały oznaczone *